Pracowity weekend na działce

_DSC0092-1

Pogoda dopisuje i nareszcie można z przyjemnością i w promieniach słońca oddać gimnastyce ogrodowej. Skłony, przysiady, trochę ćwiczeń rozciągających i znowu skłony i przysiady. Cóż robić, skoro grządki znajdują się na poziomie gruntu.

Wsiewanie nasion do gruntu charakteryzuje się właśnie duża ilością wykonywanych skłonów i przysiadów. Niemniej jednak, po zimie przyda się taka dawka aktywności na świeżym powietrzu. Można także doszukać się w tym elemencie pewnych cech ekonomicznych: wydajemy pieniądze na nasiona czy kompost, ale za to oszczędzimy na siłowni, basenie, czy innych zajęciach fitness. Okej, wystarczy tego wstępu, oto, co udało się zrobić w miniony weekend na działce:

Kontrola kondycji tuneliku foliowego.

Tunelik foliowy sprawdza się doskonale, ziemia pod nim szybko się ogrzała, jest lekki przewiew, ale zimno nie jest tak odczuwalne przez rośliny. W ostatnim tygodniu mieliśmy przymrozki nawet do -8 stopni, a rośliny wyglądają okej. Roszponka pięknie się rozrosła. Czosnek też wygląda zdrowo.

tunelik foliowy warzywnik

roszponka

_DSC0090-1

Wysiałam cztery sekcje rzodkiewek. Z doświadczenia poprzednich lat wynika, że rzodkiewka dobrze sobie radzi nawet przy niskich temperaturach. Ciekawa jestem, czy pod tunelikiem będzie rosła lepiej czy słabiej.

Wysiałam groszek cukrowy na grządce, gdzie w poprzednim sezonie rosła cukinia, grządka była całą zimę przykryta słomą, pozostałą po nieudanych uprawach pomidorów w słomie. Pod słomą można zaobserwować bogate życie różnych robaczków, szczególnie dżdżownic. To na pewno dobrze 🙂

Wysiałam bób. Jakoś nie zwróciłam uwagi, ale torebki z nasionami kupione w tym roku były wyjątkowo ubogie. Dosłownie kilka, może około dziesięciu nasion. W rezultacie obsiałam tylko niewielką część grządki. Nauka na przyszłość – sprawdzać na ile roślin wystarczy opakowanie nasion.

_DSC0103-1

_DSC0102-1

grządki plotek z wikliny

Wyniosłam też z czeluści rupieciarni moją paletę, z której zamierzam w jakiejś nieokreślonej przyszłości wykonać jakiś nieokreślony bliżej mebel ogrodowy. Póki co, na palecie siedzi się ot tak. Niemniej jednak lepiej znacznie niż na mokrej trawie. To tyle, jeśli chodzi o kwestie grządkowe.

Pozostała część dnia upłynęła na wystawianiu twarzy do słońca oraz inauguracji sezonu grillowego. Pierwsze w tym sezonie hamburgery i piweczko na świeżym powietrzu dostarczyły ogromnej przyjemności. Kolejne partie prac ogrodniczych już za tydzień, w domu powoli rozrastają się siewki, które marzą by szybko trafić do gruntu, trzymamy więc kciuki za dobrą pogodę i oczekujemy kolejnych działkowych aktywności. Oby już za tydzień.

Pozdrawiam!

_DSC0106-1