Aktualizacja upraw 1 października

1 pazdzienika (24)-1

Dzień dobry!

Choć w temacie wpisałam „aktualizacja upraw”, to właściwie ostatnie prace na działce zmierzają już bardziej do zamykania sezonu uprawowego niż uprawiania czegokolwiek, choć są też wyjątki. O tym, co jeszcze zabrałam, o grzybobraniu i budowie nowej grządki w poniższym wpisie. Zapraszam 🙂

Jak już niejednokrotnie wspominałam, sezon wegetacyjny na mojej działce trwa dosyć krótko. Ostatnie przymrozki zdarzają się później niż „średnia krajowa”, a pierwsze występują wcześniej niż gdzie indziej. Chyba tylko w górach bywa zimniej. Podobnie jest pewnie i tej jesieni. Nie wiem czy jeszcze gdzieś indziej w kraju uprawy pomidorów zostały „zabite” przez wrześniowe przymrozki. Tak, wrześniowe. Po przyjeździe na działkę 1 października okazało się, że większość pozostałych na krzaczkach pomidorów jest już zważona od mrozu. Pozostało raptem kilkanaście koktajlowych. Z większych odmian nie zachował się ani jeden owoc.

1 pazdzienika

Przykry widok, bo owoców było jeszcze całkiem dużo. Na szczęście póki co, ofiarą przymrozków zostały tylko pomidory. Pozostałe warzywa mają się dobrze. Nawet te ciepłolubne jak papryki i cukinie. Ale po kolei.

Pierwszy obchód działki okazał się … grzybobraniem. W zeszłym roku znajdywałam kilka razy na działce kanie, ale tym razem obfitość grzybów mnie zaskoczyła. Było to tym bardziej miłe, że bardzo chciałam wybrać się na grzyby do lasu, jednak przyjechałam na działkę tylko na jeden dzień i w natłoku innych zajęć z wycieczki do lasu trzeba było zrezygnować. Spacer po burakiewce przynajmniej częściowo wynagrodził mi niezrealizowane grzybobranie w lesie. Już przy samej furtce, niedaleko warzywnika rosło kilka dorodnych kani, dalej natrafiłam na istne pole maślaków, a pod jedną z brzózek rósł sobie podgrzybek. Nie niepokojony przez nikogo (co przy ilości występujących tu ślimaków jest wręcz niewiarygodne) osiągnął rozmiar większy niż dłoń. W sumie udało się uzbierać 8 kani, wiaderko maślaków i tego jednego podgrzybka.

1 pazdzienika podrzybek

1 pazdzienika muchomorek

1 pazdzienika maślak

1 pazdzienika kania

1 pazdzienika grzybobranie

Po grzybobraniu udałam się na przegląd grządek. Na dużej grządce rosły już właściwie tylko pomidory, które jak wspomniałam padły ofiarą przymrozków. Oprócz nich zebrałam marchewkę, ale podobnie jak rok temu, były to zbiory raczej symboliczne. Dobra wiadomość jest taka, że tym razem nic mi marchewek nie zjadło, ale rozmiarowo raczej wszystkie były XS. Słodziutkie i pyszne, szkoda, że takie malutkie. Na tej samej grządce kwitną jeszcze cynie. Motylki nadal chętnie je odwiedzają. Pszczółki i trzmiele równie chętnie korzystają z kwiatów rosnących jeszcze nasturcji. Nasturcje w ogóle wyglądają jakby był środek sezonu. Tryskają bujną zielenią i za nic mają sobie ostatnie deszcze i chłody.

1 pazdzienika (10)-1

1 pazdzienika (11)-1

1 pazdzienika (12)-1

1 pazdzienika (13)-1

Na małej grządce, przycięte ostatnio oregano i mięta ładnie się zagęściły. Dzięki temu udało się jeszcze zebrać ładny pęczek mięty z samych młodych listeczków. Poziomki wyglądają równie marnie jak przez cały sezon. Maki ostatecznie zakończyły żywot.

1 pazdzienika mięta

1 pazdzienika (15)-1

Na grządce permakulturowej również ucierpiały pomidory. Za to udało się zebrać trzy zupełnie niezłe cukinie. Jeszcze kilka cukiniowych owoców się tworzy. Dam im szansę podrosnąć, choć nie wiem czy nie jest już za zimno. Zobaczymy. Ku mojemu zaskoczeniu urosła także papryka. Z czterech krzaczków paprykowych zaowocowały tylko dwa, co i tak jest niezłym wynikiem, biorąc pod uwagę, że w połowie czerwca wszystkie składały się głównie z nagich gałązek, bo liście zostały pożarte przez ślimaki. Krzaczek ze słodką papryką wyprodukował jeden owoc, z ostrą odmianą chili – cztery. Na permakulturowej grządce świetnie wyglądają teraz aksamitki. Szczególnie, kiedy wygrzewają się w promieniach jesiennego słońca 🙂

1 pazdzienika (18)-1

1 pazdzienika (17)-1

1 pazdzienika (20)-1

1 pazdzienika (26)-1

To tyle jeśli chodzi o obchód działki. Teraz kilka zdań o wykonanych pracach. Uprzątnęłam wszystkie krzaki pomidorów. Owoce, które wyglądały na nadające się do zebrania zebrałam, pozostałe wraz z krzaczkami wyrzuciłam na kompost. Wykopałam resztę marchewek i cebuli, a także zebrałam cukinie oraz papryki. Na miejscu po marchewkach zasadziłam czosnek. Wykosiłam trawę wokół grządek oraz wygrabiłam trochę liści spod drzew. Tak pozyskany „materiał budowlany” wykorzystałam do budowy nowej grządki permakulturowej. Pierwsza grządka sprawiła się świetnie, więc chcę mieć jeszcze jedną taką. Da to lepszą możliwość planowania płodozmianu. Nowa grządka znajduje się na południe od poprzedniej, więc będzie dostawać taką samą ilość słońca jak pierwsza. Ten rok pokazał, że jest to ilość wystarczająca. Miałam już odłożone na tę budowę kartony, więc praca poszła szybko: koszenie, karton, woda, patyki i gałązki, popiół, skoszona trawa oraz liście, na koniec wszystko znów polane wodą. Taka „kanapka” ma przeleżeć do wiosny. Wiosną na wierzch wysypię ziemię i wyściółkuję słomą.

Oto efekt prac i zbiorów:

1 pazdzienika (29)-1

1 pazdzienika (24)-1

1 pazdzienika (28)-1

 

1 pazdzienika (34)-1

1 pazdzienika (33)-1

1 pazdzienika (32)-1

1 pazdzienika (35)-1

Mam nadzieję, że ten słoneczny początek października jest zapowiedzią dobrej pogody w całym miesiącu i będzie można w sprzyjających i przyjemnych warunkach przygotować ogródek do zimy. Czego sobie i wszystkim życzę 🙂