Podsumowanie pierwszego roku na działce

burakiewka-rok1-copy

Grudzień to popularny miesiąc na różne podsumowania. Wprawdzie sezon działkowy skończył się już jakiś czas temu, ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby napisać jakieś podsumowanie. Pomyślałam sobie, że jeśli nie zbiorę się w grudniu, to nie zbiorę się już chyba nigdy. A szkoda, żeby mi przemyślenia z pierwszego ogrodniczego roku umknęły. A może jeszcze dodatkowo jakiś początkujący ogrodnik na tym podsumowaniu skorzysta.

Podzieliłam ten post na trzy części:

  1. co się udało
  2. co się nie do końca udało (bo przecież żal byłoby powiedzieć, że nie udało się wcale 😉 )
  3. niespodzianka, czyli do czego jeszcze może przydać się działka (szczególnie w grudniu).

Zapraszam!

 Co się udało

Rzodkiewka – roślina dla początkujących ogrodników. Bardzo dobrze się udała, szczególnie z uprawy jesiennej, fajne, duże kuleczki, wyrazisty smak, nieduże straty spowodowane przez szkodniki. O szczegółach uprawy rzodkiewki możecie przeczytać tutaj -> rzodkiewka

Rukola ? bardzo uniwersalna roślina ? przyjemny, lekko orzechowy smak, dobra do uprawy przez cały sezon, odporna na niskie temperatury, nie wybija kwiatostanów w miesiącach letnich. Ku mojemu zdziwieniu ostatni zbiór nastąpił w listopadzie, grubo po pierwszych przymrozkach. Rukola zdecydowanie się sprawdziła.

Mięta ? tu nie ma możliwości, żeby coś się nie udało. Mięta rośnie praktycznie sama, mało tego, ciągle powiększa zajmowane terytorium, więc podejrzewam, że w którymś momencie trzeba ją nawet będzie ograniczać. Bardzo łatwo ją rozmnożyć, a przyjmuje się bez problemu. Świeże listki mięty regularnie wzbogacały napoje przygotowywane w miesiącach letnich, a i sporo udało się także zgromadzić do wykorzystania w okresie jesienno?zimowym. Mój ziołowy numer jeden.

Sałata liściowa ? fajne i regularne zbiory z uprawy wiosennej. Jeśli pamiętacie na koniec sałata dorosła do pół metra wysokości, ale do tego czasu zebrałam z niej dużo dobrych listków. Uprawa letnia i jesienna padła ofiarą ślimaków, nie było z niej praktycznie żadnych zbiorów. W przyszłym roku postaram się przygotować więcej sadzonek w domu, żeby w razie kolejnego ataku żarłocznych stworzeń mieć jakąś rezerwę.

Roszponka ? uprawiana tylko wiosną, rosła dość szybko i jako pierwsza była dodawana do sałatek. Nie wiem, jak sobie radzi jesienią. W lecie kwitnie, więc uprawa w miesiącach letnich odpada. Roszponka w rankingu przydatności przegrałaby z rukolą, ale jako druga lub trzecia (jeszcze po sałacie) roślina sałatkowa jest okej. W każdym razie to raczej dodatek niż samodzielna królowa talerza.

Cukinia ? uprawiana na zasadzie: ?bo zostało trochę miejsca na grządce, to posieję testowo?. Sprawiła mi chyba największa radość. Dała taki rzeczywiście konkretny zbiór, który możnaby już liczyć na kilogramy. Z dwóch niewielkich krzaczków owoców było naprawdę sporo. W przyszłym roku chyba zrobię rozsadę, żeby owoce pojawiły się wcześniej. Więcej o cukinii, uprawie i właściwościach możecie przeczytać tutaj -> cukinia.

Poziomki ? pyszne jak zawsze i owocowały aż do września. Poziomkowe poletko to sekcja, która zdecydowanie musi powiększyć się w kolejnych latach działalności burakiewki. Chciałabym kiedyś mieć ich na tyle, żeby móc wykorzystać je jeszcze do czegoś innego niż jedzenie prosto z krzaczka. na obecnym etapie wszystko, co dojrzeje od razu znika w brzuszku :). A więcej o poziomkach do poczytania tutaj -> poziomki.

Szpinak ? strefa spadkowa. Załapał się jeszcze do sekcji „sukcesy”, ale niewiele zabrakło mu do „porażki”. Zdecydowało chyba to, ze zostawił po sobie na koniec dobre wrażenie. Pełna reklamówka zebrana z uprawy jesiennej (z dwóch sekcji na grządce). Uprawa wiosenna kompletnie się nie udała. Nasiona zostały chyba wysiane zbyt późno i zanim wytworzyły jakąś konkretną ilość liści zaczęły kwitnąć i trzeba je było wyrzucić.

Skrzyp – nie uprawiam go rzecz jasna, ale postanowiłam tu umieścić, ponieważ naprawdę przydał się w tym roku. polecam więc spojrzeć na niego przyjaznym okiem. W okresie działkowym pomagał w nawożeniu i ochronie roślin, jesienią i zimą używam go do płukania włosów i bardzo sobie to chwalę. Więcej o skrzypie tutaj -> skrzyp.

skrzyp intro poziomki intro zielony groszek sałata 19 czerwca rzodkiewka zbiory cukinia intro

Co się nie (mniej) udało

Pomidory – ani uprawa w słomie ani w ziemi nie dała dobrych plonów. Parę małych pomidorków, to nie to, czego oczekuję. Podejrzewam dwie przyczyny takich słabych zbiorów: grządka jest za długo w cieniu – pomidory to rośliny ciepłolubne i być może ta ilość słońca, którą miały jest dla nich niewystarczająca; po drugie – zbyt wczesne wysianie nasion –  nie mogłam już wytrzymać wiosną i nasiona wysiałam do doniczek już w marcu :O Rezultat tego był taki, że gdy w maju wysadzałam je do gruntu miały już ponad metr wysokości. Tak wyrośniętym roślinom zajęło bardzo dużo czasu zanim się zadomowiły w nowym miejscu. Pozbierały się i zaczęły obficie kwitnąć w sierpniu, ale na jakiekolwiek zbiory było już za późno. W przyszłym roku oczywiście spróbuję znowu. Kupię gotowe sadzonki tuż przed posadzeniem do gruntu i przygotuję nową grządkę, która będzie bardziej nasłoneczniona. Muszę sprawdzić poprawność moich teorii :). Na plus: zero chorób grzybowych. Może to zasługa oprysków ze skrzypu?

Ziemniaki  – eksperymentalna uprawa w słomie – kilka sztuk ziemniaczków wielkości piłeczek do ping ponga, to wszystko, co z siebie dała. Nie wiem co było nie tak. Z pewnością fakt, że cała uprawa została przygnieciona gruzami z demolowanej rezydencji roślinom nie pomógł. Z drugiej strony część grządki udało się później spod gruzów wydobyć. Może było już za późno i rośliny nie miały szans się opamiętać po tym traumatycznym przeżyciu, a może po prostu gazeta + słoma to za mało, aby umożliwić im przeżycie i potrzebują jednak również warstwę ziemi, w której mogłyby rozwijać się nowe bulwy. W przyszłym roku chyba znowu spróbuję, ale tym razem może to będzie uprawa w pojemniku. Zobaczymy.

pomidory szpinak roszponka i szpinak 19 czerwca pomidory w slomie maly

Sugestie

Jeśli miałabym polecić dwie rośliny do uprawy dla początkujących ogrodników byłyby to: rzodkiewka i cukinia. Ta pierwsza może być wcześnie wysiana, rośnie bardzo szybko, więc szybko możemy zobaczyć efekty swojej pracy i nabrać zapału do uprawy innych roślin 🙂 Możemy też ocenić różnicę w smaku pomiędzy warzywami z własnej uprawy a tymi kupionymi w supermarkecie. To powinno nas dodatkowo zmotywować do prac w ogrodzie. Cukinia z kolei to już takie „poważne” warzywo. Jest się czym pochwalić znajomym, a uprawa również nie jest trudna. Nie trzeba się też martwić ani zniechęcać jeśli działkę mamy daleko i możemy jeździć tam tylko w weekendy. Moje rośliny dobrze zniosły taki weekendowy cykl odwiedzin. Nic nie uschło, choć trzeba przyznać, że w porównaniu w rokiem poprzednim, upały były znacznie krótsze i mniej dokuczliwe.

Dodatek

Na zakończenie spójrzcie jaki pożytek można mieć z działki w grudniu 🙂 W tym roku na święta ubieram choinkę z własnej ziemi! Rosło u mnie trochę sosenek samosiejek, jeszcze na tyle małych, że można było wyciąć je bez zezwolenia. A własna choinka, to zupełnie co innego niż taka kupiona na targu. Ma MOC 🙂

choinka-zimowa-2016

choinka-swiateczna-1

choinka-swiateczna-2

Korzystając z okazji pragnę życzyć wszystkim Czytelnikom spokojnych, pachnących lasem i makowcem Świąt Bożego Narodzenia. Obyście znaleźli pod choinką wymarzone ogrodnicze prezenty, czy to będzie najnowszy model kosiarki, gumiaki w czaderski wzorek czy torebka nasion do Waszej pierwszej uprawy warzyw 🙂

Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w Nowym Roku!