Uprawa poziomek

poziomki intro

Znacie kogoś, kto nie lubi poziomek? Ja nie znam. Te śliczne, czerwone maleństwa są pyszne i (przynajmniej mnie) przywołują wspomnienia z dzieciństwa. Podczas wędrówek po górach czy lasach, zawsze wypatrywało się ich pilnie, a ponieważ dawały się znaleźć znacznie rzadziej niż jagody czy maliny, taka zdobycz smakowała podwójnie.

Poziomki ogrodowe smakują może nieco inaczej niż te leśne, ale za to wiemy gdzie je znaleźć, a dodatkowo uprawa jest na tyle prosta, że poradzą sobie nawet początkujący ogrodnicy. To jak? Uprawiamy poziomki?

TEORIA

Poziomki są blisko spokrewnione z truskawkami. Tak jak truskawki, mają białe kwiaty i ciemnozielone liście, przy czym liście poziomek są mniejsze. Płytszy niż u truskawek jest także system korzeniowy, a owoce mniejsze. Poziomek nie uprawia się na szeroką skalę, rosną przede wszystkim w przydomowych ogrodach i na działkach. Pewnie dlatego nie mamy do dyspozycji tak wielu odmian, jak w przypadku innych owoców. Trzy najbardziej popularne odmiany to:

  • Baron Solemacher ? ciekawa odmiana wydająca żółte lub czerwone owoce o jajowatym kształcie. Kwitnie i owocuje od czerwca do października. Jest dość wrażliwa na mróz, dobrze jest okryć rośliny na zimę.
  • Rugia ? owoce stożkowate, intensywnie czerwone, bardzo aromatyczne, nadają się na mrożonki. Odmiana bardziej odporna na mróz i choroby niż Baron Solemacher, łatwa w uprawie. Lubi wilgotne podłoże. Kwitnie i owocuje od czerwca do pierwszych przymrozków.
  • Regina ? owoce czerwone i aromatyczne, zdecydowanie większe niż u pozostałych odmian, obficie kwitnie i owocuje, ale jest wrażliwa na mróz i choroby.

Wszystkie wymienione odmiany są bezrozłogowe. Oznacza to, że nie wytwarzają takich wydłużonych wąsów, za pomocą których mogłyby się rozprzestrzeniać. Rozmnaża się je jedynie poprzez nasiona.

Wysiew

poziomki opakowanie

Uprawa poziomek z nasion jest bardzo czasochłonna. Od momentu zasiania do czasu, kiedy możemy rośliny wysadzić do ogrodu mijają nawet 4 miesiące. Ale taka metoda jest za to bardzo efektywna. Z jednej torebki nasion za 2 złote możemy uzyskać nawet 200 roślin (nasiona są bardzo drobne, na 1g przypada ich ok 2000, a torebki są pakowane zwykle po 0,2g). Jeśli już zdecydowaliśmy, że podejmiemy się wyzwania stworzenia własnej rozsady i wybraliśmy odmianę, którą chcemy uprawiać, pora na przygotowanie odpowiedniego podłoża.

Doniczkę lub skrzynkę wypełniamy mieszanką ziemi kompostowej, torfu i piasku. Wszystkiego po równo. Ziemię uciskamy i wyrównujemy, można użyć do tego na przykład podstawki. Nasiona wysypujemy równomiernie, a następnie przysypujemy cienką warstwą piasku (max. kilka milimetrów – nasiona są maleńkie, nie możemy ich zakopać za głęboko). Podlewamy delikatnie, aby nie wpłukać nasion głębiej. Można użyć spryskiwacza lub małej konewki, ja używam butelki po wodzie mineralnej z wywierconymi otworami w nakrętce. Pojemnik można dodatkowo nakryć przezroczystą folią. Codziennie zdejmujemy folię, aby przewietrzyć podłoże, sprawdzamy, czy ziemia nie wyschła i podlewamy w miarę potrzeby. Doniczkę lub skrzynkę trzymamy na ciepłym parapecie (ok 20-24°C). W takich warunkach rośliny powinny zacząć kiełkować po upływie dwóch tygodni.

Kiedy nasze sadzonki będą miały 3 listki właściwe, trzeba je przepikować do skrzynek lub wielodoniczek wypełnionych takim samym podłożem, jakiego używaliśmy do siewu. Sadzonki umieszczamy w odległości 5cm jeśli używamy skrzynek lub po jednej jeśli przesadzamy do wielodoniczek. Przygotowaną rozsadę można wysadzać na miejsce stałe pod koniec kwietnia lub na początku maja. Zanim to zrobimy powinniśmy zahartować rośliny wystawiając je codziennie na kilka godzin na dwór. Każdego dnia niech ten czas będzie coraz dłuższy. Dobrze, żeby taki proces hartowania trwał przynajmniej tydzień, pod koniec zostawiamy rośliny także na noc. Jeśli nie przeprowadzimy hartowania, rośliny mogą doznać szoku temperaturowego, co grozi wstrzymaniem wzrostu nawet na kilka tygodni.

Rozsada

Zamiast zaczynać uprawę poziomek od maleńkich nasionek, można zdecydować się na zakup rozsady. Ta metoda jest z pewnością szybsza i mniej kłopotliwa. Jest za to droższa, choć jeśli potrzebujemy tylko kilka roślin, warto ją rozważyć.

Gotowe sadzonki, czy to zakupione czy przygotowane samodzielnie wysadzamy na miejsce stałe. Jeśli decydujemy się na uprawę w rzędach – sadzimy rośliny w odstępach 15 ? 20 cm. Jeśli korzystamy z metody Square Foot Gardening ? dwie rośliny na sekcję. Zbiory z tych samych roślin kontynuujemy przez 3-4 lata, po tym czasie trzeba plantację wymienić (i przenieść w inne miejsce). Z roku na rok rośliny plonują coraz słabiej, a dodatkowo istnieje coraz większe ryzyko wystąpienia chorób.

krzak poziomek

Wymagania

Poziomki są roślinami łatwymi w uprawie. Musimy jednak pamiętać, że wykształcają dość płytki system korzeniowy, więc trzeba im zapewnić wilgoć i składniki pokarmowe tuż pod powierzchnią gleby. Podlewamy regularnie jeśli jest sucho. Podłoże nie może być piaszczyste, bo wtedy i woda i składniki mineralne są wpłukiwane głębiej niż poziomki są w stanie sięgnąć korzeniami. Dobrze także ściółkować grządki, to ogólna zasada, ale w przypadku poziomek szczególnie istotna. Ściółka ogranicza parowanie wody oraz rozwój chwastów, a ponadto zapewni czystsze owoce. W razie deszczu rozpryskująca się ziemia nie będzie ich zachlapywać, a jeśli gałązki zaczną się pochylać, a owoce dotykać podłoża, nie będą się stykać bezpośrednio z ziemią i brudzić. Poziomki lubią glebę lekko kwaśną:  pH=5,5?6,5 oraz nasłonecznione stanowisko. Im więcej słońca, tym smaczniejsze i bardziej aromatyczne będą owoce.

Choroby i szkodniki

Poziomki są narażone na te same choroby i szkodniki co truskawki, czyli głównie: szara pleśń oraz kwieciak malinowiec, opuchlak i drutowiec

Płodozmian

Po 3-4 latach plantację poziomek trzeba przenieść w inne miejsce. Nie sadzimy ich na stanowisku gdzie wcześniej rosły truskawki, maliny, pomidory, ogórki ani ziemniaki. Wszystkie te rośliny są zagrożone atakiem tego samego rodzaju grzyba. Verticillium. Jako przedplon świetnie nadają się natomiast gorczyca, cebula, groch, fasola, marchew albo seler

Zbiór

Owoce zbieramy wczesnym rankiem po ustąpieniu rosy. Wybieramy dobrze wybarwione i miękkie poziomki. Należy uważać, aby nie uszkodzić przy tym gałązek, na których jeszcze znajdują się niedojrzałe owoce.

Zebrane plony jak najszybciej przeznaczamy do bezpośredniego spożycia lub przetworzenia. Po kilku godzinach poziomki zaczynają wysychać tracąc tym atrakcyjności i smaku.

Poziomki są bogate w witaminy: C i P oraz witaminy z grupy B,  sole mineralne: potas, fosfor, kobalt, mangan, żelazo i wapń, a także kwasy: cytrynowy, jabłkowy i salicylowy. Suszone owoce poziomki mają działanie odżywcze i witaminizujące, a świeże oczyszczają krew i wspomagają przemianę materii  Źródło

W roli główniej możemy je podać z bitą śmietaną lub (bardziej dietetycznie) z otrębami. Jako dodatek, wzbogacą ciasta, ciasteczka, lody i inne desery. Kilka przepisów z wykorzystaniem poziomek, które znalazłam w internetach:

babeczki, lody, kisiel, galaretka

 

poziomki zbior

PRAKTYKA

Zdecydowałam się zarówno wysiać własne nasiona, jak i kupić gotowe sadzonki. Miałam w domu jakieś stare nasiona odmiany Rugia. Wysiałam do niewielkiej doniczki, wykiełkowały tylko cztery nasionka i trwało to zdecydowanie dłużej niż podawane w teorii dwa tygodnie. Ale możliwe, że to dlatego, że nasiona były już stare. Dodatkowo dokupiłam dwie sadzonki na targu. Sadzonki przeniosłam na działkę pod koniec kwietnia. W czerwcu już kwitły i od tej pory regularnie pojawiają się nowe kwiaty i owoce. Jak na dwa krzaczki dały mi sporo radości J Ściółkowałam trawą i kawałeczkami drewna, taka imitacja zrębków, bo wystarczyło mi tego tylko na jakieś 20cm2. Rośliny nie chorują, nie były atakowane przez mszyce, chociaż na rosnącym obok bobie mszyc było dużo. Największym problemem są ślimaki. Takie wyściółkowane podłoże chyba im się podoba, a owoce smakują. Nie mam jeszcze pomysłu jak rozwiązać ten problem ze ślimakami, ale zdecydowanie coś trzeba będzie wykombinować. Roślinki z siewu wysadzałam na działkę w lipcu. Mają się dobrze, ale pożytek będzie z nich dopiero w przyszłym roku. Nadal są maleńkie i nie wytwarzają jeszcze kwiatków. W przyszłym roku planuję powiększyć plantację o kolejne cztery roślinki. Razem z miętą zajmować wtedy będą prawie połowę małej grządki.