Aktualizacja upraw 23 lipca

aktualizacja 23 lipca intro

Przygotowuję dłuższy wpis o poziomkach, więc teraz tylko krótko o tym, co słychać na działce.

Po mojej dwutygodniowej nieobecności oraz ulewnych deszczach przy wysokiej temperaturze, działka przestawiała zaskakujący widok.

Po przekroczeniu progu w oczy rzuciła się sałata, a raczej coś, co wyglądem wskazywało na krzew sałaciany. Na dużej grządce znalazłam dwa takie okazy. W ataku ślimaków ocalało kilka egzemplarzy fasoli, ale nie wiem, czy ślimaki już odpuściły, czy jeszcze będą walczyć. Możliwe, że nie odpuszczą dopóki nie zeżrą wszystkiego. Póki rozprawiły się już z 15 fasolami i 10 sałatami. Można się załamać. Dobre jest to, że najwyraźniej ślimaki nie jedzą marchewki ani cebuli, więc jest szansa, że duża grządka jednak coś wyprodukuje. Marchewki są jeszcze małe, ale kilka cebul wygląda obiecująco. Jak na to, że były uprawiane z nasion, a nie z dymki, to uważam, że nie jest źle. Pogoda wyraźnie zrobiła dobre wrażenie na pomidorach z mojej rozsady, nadal nie kwitną, ale urosły 4 razy. Może jeszcze coś z nich będzie. Pomidor kupowany na targu produkuje maleńkie koraliki:

pomidorki koktailowe

Na małej grządce pod nóż idzie dziś bób. Mak się panoszy jak oszalały, a cukinie i nasturcje kwitną w najlepsze. Na tej grządce ślimaki żywią się poziomkami. Słów mi brak?

Acha, zniknęła rezydencja. Zostały po niej dwa betonowe murki i fura gruzu. Teraz jedyną budowlą na działce jest wychodek zamieniony na składzik. Co się nie zmieściło w „składziku” wegetuje w pobliżu na drewnianej palecie:

wychodek i dobytek

 

Na filmiku możecie zobaczyć jak wyglądają teraz grządki.