Zimno, zimno

zimno

Witam serdecznie po cieplejszej stronie życia! Właśnie przekroczyliśmy magiczną granicę ryzyka ostatnich przymrozków.

Nie wiem, jak u Was, ale w moim regionie tegoroczni ?zimni ogrodnicy? zachowali się dosyc nietypowo. Za Pankracego (12.05) i Serwacego (13.05) było ciepło i przyjemnie. Bonifacy (14.05) mocno skropił ziemię, ale temperatura była znośna. Dopiero zimna Zośka do spółki z lodowatym wiatrem dała mi mocno w kość. Było słonecznie, ale naprawdę zimno.

Na dodatek wygląda na to, że przez kilka najbliższych dni pogoda się nie zmieni. Nie są wprawdzie prognozowane przymrozki, ale temperatura w ciągu dnia powinna oscylować w okolicach 12 stopni.

pogoda

Lepiej jeszcze wstrzymać się z wysadzaniem ciepłolubnych roślin do ogrodu. Warto jednak stopniowo przygotowywać je do warunków zewnętrznych wystawiając w ciągu dnia na balkon lub taras. Mam jednak nadzieję, że pogoda na tyle się poprawi, że już w najbliższy weekend wszystkie rośliny będą mogły być wysadzone na miejsca stałe.

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie mogę się już doczekać kiedy pozbędę się z domu tego całego bajzlu 🙂 Obserwowanie jak młode roślinki rosną w oczach na parapetach było oczywiście cudowne, ale gdy te maleństwa nieco podrosły i oprócz parapetów panowały także podłogi i pół balkonu, a do tego codziennie domagały się swojej porcji wody, opiekowanie się takim stadkiem zaczęło być nieco uciążliwe. Z ulgą więc przeprowadzę całe to towarzystwo do ogródka. Mam nadzieję, że nowe miejsce im się spodoba i będą rosły równie zdrowo i ochoczo jak w mieszkaniu.

Najłatwiej powinno pójść z cukiniami. Są jeszcze w miarę nieduże, a dodatkowo rosną w rolkach papieru, więc trafią bezpośrednio do gruntu bez naruszania ziemi, w której rosną teraz.

Papryki, które były przycinane w kwietniu, ładnie się zagęściły i też raczej powinny dać sobie radę. Nie wiem jeszcze, czy wszystkie posadzę w ziemi, czy też któraś trafi do eksperymentalnej uprawy w słomie.

I najtrudniejsze ? pomidory. Kompletnie wyrwały się spod kontroli. Do tego były wysiane za wcześnie. Nie wiem jak zniosą wyprowadzkę i jak poradzą sobie z warunkami zewnętrznymi, a szczególnie z wiatrem. Mam oczywiście przygotowane dla nich podpory, ale i tak obawiam się, że wiatr je zdrowo wytarmosi. Dlatego dokupię jeszcze kilka sadzonek na targu. W razie gdyby moje rośliny jednak sobie nie poradziły. Szczególnie, że część z nich zamierzam właśnie uprawiać w kostkach słomy.

Towarzystwem warzyw będą aksamitki, nasturcje oraz nagietki. Ich sadzonki już czekają na balkonie, aby trafić w odpowiednie miejsca. Specjalnie nie wysadzałam ich wcześniej, żeby najpierw zorientować się jak mi pójdzie wysadzanie warzyw.

Na poniższym zdjęciu wesołe towarzystwo wychyla się w stronę okna. Pewnie z niecierpliwością czeka, aby znaleźć się na zewnątrz.

zimni ogrodnicy

  • Dzidziulowa

    Toz to istna szklarnia domowa, trzymamy kciuki szczegolnie za cukinie 🙂