Burakiewka. Startujemy!

burakiewka start prostokat

Zaczynam właśnie projekt opisywania moich doświadczeń z uprawą warzyw na działce. Uprawa będzie ekologiczna i nieco eksperymentalna. Zapraszam do śledzenia postępów 🙂

Poniżej widok, jaki moja działka prezentowała jesienią zeszłego roku. Kilka tuj przy płocie, określonych przez pana z agencji nieruchomości jako „żywopłot”. Do tego sosenki-samosiejki, studnia, w której nie ma ani kropli wody oraz element architektury mieszkalnej – Rezydencja. Leguminobarakorudera w stanie opłakanym.

powitanieWidok ogólny

rezydencja maly

Rezydencja 😉

Dodatkowo, wraz z zakupem działki, stałam się posiadaczką: kilku par grabi, motyczki, łopaty, różnych misek, garnków, wiader, starej wanny i innego złomu. Wszystko w stanie mniej lub bardziej (raczej bardziej) zardzewiałym. Jest jednak w tej stercie gratów również rzecz, która mnie cieszy – śliczna konewka. Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić ją do stanu używalności.

konewka

W nawiązaniu do konewki – największym problemem w uprawie wydaje się być nawadnianie. Jeżdżę na działkę tylko w weekendy, a i to nie wszystkie, więc mogę zapomnieć o regularnym podlewaniu. Pozostaje mieć nadzieję, że opady deszczu plus okazjonalne podlewanie okaże się wystarczające. Dużą nadzieję pokładam w ściółkowaniu. Oby ściółka rzeczywiście ograniczała parowanie i zatrzymywała wodę w glebie na dłużej.

  • Hi, this is a comment.
    To delete a comment, just log in and view the post's comments. There you will have the option to edit or delete them.